Kasia Prokopiuk

Obraz

Kawa pojawiła się w moim życiu parę lat temu. Z początku niepewnie manewrowałam na skraju jej świata, żeby z czasem zachłysnąć się różnorodnością, jaką mi oferuje. I nawet pomimo kilku przerw z miesiąca na miesiąc uświadamiałam sobie, że nie wyobrażam sobie bez niej dnia.

A teraz zamieńcie „kawa” na „rysunek” i wybierzcie ten opis, który bardziej się podoba – oba prawdziwe;) I obie te rzeczy w moim życiu się przeplatają. Rysuję prawie zawsze z kawą, a czasem kawą i na kawie.

Lubię czasem narysować jakieś miejsce po prostu tak, jak ja je widzę, stąd prace z plenerów w Wiedniu, w Bratysławie i na 42. piętrze Cosmopolitana.

Prywatnie szukam piękna wokół siebie – pięknych słów, pięknych charakterów, pięknych miejsc, pięknych uśmiechów. Kocham francuski, nowe doświadczenia i uczucie, kiedy bez wyrzutów sumienia budzę się o 13.

PS Z tym, że "na kawie", to trochę ściema. Na razie tylko na kubkach, które po niej zostają.

Tutaj możesz zobaczycz moje dzieła